Zimna kąpiel wygląda tak samo niezależnie od tego, w czym się ją bierze. Różnica pojawia się na godzinę wcześniej — przy pytaniu, kto ma doprowadzić wodę do właściwej temperatury: urządzenie czy ty.
Kto trzyma temperaturę
Zbiornik bez chłodzenia — beczka, kadź, wanna wolnostojąca — przyjmuje temperaturę otoczenia. Żeby zejść do kilku stopni, trzeba do niego wsypać lód, poczekać, aż się rozpuści, i wejść w odpowiednim momencie. Woda zaczyna się ogrzewać od pierwszej minuty, więc temperatura kąpieli nie jest wartością, którą się ustawia, tylko taką, która akurat wyszła.
Wanna lodowa z agregatem pracuje odwrotnie. Temperaturę zadaje się na sterowniku, a urządzenie utrzymuje ją między kąpielami — tak samo, jak wanna SPA utrzymuje ciepłą wodę. Cryo Ice Tub ma pompę ciepła 5,5 kW, Treesse Artica pozwala zejść regulacją do 4°C. W obu przypadkach kąpiel zaczyna się w momencie zdjęcia pokrywy.
To jest cała różnica i warto ją nazwać wprost, bo nie widać jej na zdjęciach. Zbiornik z lodem wymaga przygotowania przed każdym użyciem. Urządzenie z agregatem wymaga przygotowania raz — przy montażu.
Ile lodu zjada jedna kąpiel
To jest liczba, którą da się policzyć, a nie tylko opisać przymiotnikiem. Niecka Cryo Ice Tub mieści 390 litrów. Żeby schłodzić tyle wody do 5 °C, trzeba odebrać jej ciepło — a lód odbiera je dwa razy: najpierw topniejąc, a potem ogrzewając się jako woda.
Przy wodzie z kranu o temperaturze 8 °C, czyli zimowej, wychodzi około 14 kg lodu. Przy wodzie letniej, o 20 °C — około 69 kg. To jest rachunek na jedno schłodzenie, przy założeniu lodu o temperaturze zera stopni, czyli takiego, jaki wychodzi z kostkarki i ze sklepowej zamrażarki.
Rachunek jest przy tym łagodny dla zbiornika: nie liczy strat ciepła do otoczenia w trakcie schładzania, a te działają na jego niekorzyść. Nie liczy też tego, że 69 kg lodu po stopieniu zamienia się w 69 litrów wody, które muszą się w niecce zmieścić. W praktyce oznacza to napełnianie zbiornika nie do pełna albo odlewanie wody przed kąpielą.
Dla porządku: przy mniejszym zbiorniku liczby są proporcjonalnie mniejsze. Wanna o pojemności stu litrów potrzebuje kilkunastu kilogramów lodu przy wodzie letniej. To już jest ilość, którą da się przygotować w domowej zamrażarce — ale dopiero po kilku dniach mrożenia i kosztem miejsca na wszystko inne.
- Cryo Ice Tub, 390 litrów, woda zimowa: około 14 kg lodu na jedno schłodzenie.
- Ta sama niecka, woda letnia: około 69 kg.
- Agregat: temperatura zadana na sterowniku, bez przygotowania przed kąpielą.
Woda: wymieniana czy uzdatniana
Druga różnica dotyczy tego, co dzieje się z wodą między kąpielami. W zbiorniku bez obiegu woda stoi, a każda kąpiel zostawia w niej to, co spłukuje z ciała. Bez filtracji i dezynfekcji wymienia się ją po kilku użyciach — przy kilkuset litrach oznacza to napełnianie od nowa i schładzanie od temperatury wody z kranu.
W wannie lodowej z obiegiem woda krąży przez filtrację i dezynfekcję, tak jak w wannie SPA. Pełną wymianę wykonuje się kilka razy w roku, a nie co kilka kąpieli. Kosztem jest kontrola parametrów wody i wymiana wkładu filtracyjnego — ta sama rutyna, którą zna każdy użytkownik wanny SPA.
Ta różnica ma znaczenie tym większe, im częściej się z wanny korzysta. Przy jednej kąpieli w tygodniu wymiana wody nie jest problemem. Przy kąpieli codziennej albo przy dwóch osobach dziennie zbiornik bez obiegu zamienia się w obowiązek.
Prąd, przyłącze i miejsce
Zbiornik bez chłodzenia nie potrzebuje prądu. To jego realna przewaga i nie ma sensu jej umniejszać: staje wszędzie, gdzie jest równe podłoże. Wanna lodowa z agregatem potrzebuje gniazdka — Cryo Ice Tub podłącza się do zwykłego gniazdka 230 V, bez przyłącza siłowego i bez elektryka.
Miejsce trzeba przygotować w obu przypadkach, bo w obu chodzi o kilkaset kilogramów. Cryo Ice Tub waży 200 kg pusty i 590 kg napełniony, zajmuje 2 m² i obciąża podłoże 295 kg na metr kwadratowy. To mniej niż wanna SPA, ale wciąż na tyle dużo, że taras z desek na rzadkich legarach trzeba sprawdzić.
Wymiary obu naszych modeli mieszczą się w przestrzeni, w której wanna SPA już by się nie zmieściła: Cryo Ice Tub ma 200 × 100 cm, Artica 195 × 90 cm. To jest argument dla tarasów, na których zostało miejsce po jednym leżaku.
Ceny: co widać od razu, a co dopiero w użytkowaniu
W naszej ofercie są dwa modele z agregatem: Cryo Ice Tub za 30 211 zł brutto i Treesse Artica za 44 957 zł brutto. Zbiornik bez chłodzenia kosztuje ułamek tej kwoty i tu porównanie kończy się na niekorzyść urządzenia.
Zaczyna się natomiast gdzie indziej: przy lodzie kupowanym do każdej kąpieli, przy wodzie wymienianej co kilka użyć i przy czasie, którego potrzebuje przygotowanie. Tych pozycji nie ma w cenniku, więc nie da się ich porównać jednym zdaniem — ale to one decydują, czy urządzenie będzie używane po trzecim miesiącu.
Jeśli nie ma miejsca na dwa urządzenia, jest jeszcze trzecia droga. Vendom Barbade ma strefę ciepłą i zimną w jednej obudowie, z osobnym sterowaniem każdej — kontrast bez stawiania dwóch osobnych wanien.
Kiedy zbiornik bez chłodzenia wystarczy
Wystarczy wtedy, gdy kąpiel jest okazjonalna, a nie rutyną. Kilka razy w miesiącu, przy okazji spotkania, z lodem kupionym po drodze — to jest scenariusz, w którym agregat nie zwróci się niczym poza wygodą.
Wystarczy też tam, gdzie nie ma prądu: na działce bez przyłącza, przy domku w lesie, w miejscu, do którego kabel trzeba by ciągnąć przez pół ogrodu. Urządzenie, którego nie da się zasilić, nie jest lepsze od zbiornika niezależnie od tego, co potrafi.
W pozostałych przypadkach — przy kąpieli kilka razy w tygodniu, przy dwóch osobach, przy chęci trzymania stałej temperatury i przy zamiarze korzystania przez cały rok — decyduje to, co trzeba zrobić przed wejściem do wody. Agregat kupuje się po to, żeby nie robić nic.
Modele, o których mowa
Nie wiesz, od czego zacząć?
Dobierzemy model do Twojej przestrzeni i budżetu — online lub w showroomie w Łodzi.









